Polish

Witam wszystkich bardzo serdecznie na Lingua Time!  🙂

Niniejsza strona poświęcona jest językom obcym. Znajdziesz tutaj wszystko, czego potrzebujesz do samodzielnej nauki od podstaw, a także do poszerzenia nabytej już wiedzy. Będę tutaj publikowała materiały do nauki angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego oraz polskiego jako języka obcego. Oprócz tego znajdziesz tutaj kącik, w którym będę wyjaśniała zagwozdki naszego ojczystego języka.

Każdy język został podzielony na osiem głównych sekcji: Gramatykę, Słownictwo, Mówienie, Czytanie, Pisanie, Słuchanie, Tłumaczenia i Związki Frazeologiczne. Jednakże to nie wszystko! Na stronie głównej będę zamieszczała artykuły poświęcone samej nauce języka – metodom i technikom, planowaniu nauki itp., itd. Pojawią się również wpisy dotyczące kultury danego kraju.

Mam nadzieję, że dostępne tutaj materiały pomogą Ci w przyswajaniu wybranego języka obcego i że będziesz czerpał z tego mnóstwo satysfakcji, a przy okazji dobrze się bawił! Jeśli natomiast samodzielna nauka nie jest dla Ciebie wystarczająca i chciałbyś zapisać się na kurs, zapraszam do zapoznania się z moją ofertą tutaj.

Jeśli będziesz miał jakieś sugestie, pomysły czy pytania – pisz śmiało!

Pozdrawiam i życzę owocnej nauki! 🙂

Barbara Kizelbach

Lingua Time

JAK EFEKTYWNIE UCZYĆ SIĘ JĘZYKA OBCEGO

Witam wszystkich serdecznie. Chciałabym podzielić się z Wami moim sposobem nauki języka obcego. Jak to mówią, Ameryki raczej nie odkryję, ale może chociaż kilku osobom uda mi się podpowiedzieć, co warto zrobić, aby w efektywny sposób przyswoić samodzielnie język.

W moim przypadku uczyłam się sama języka angielskiego (francuski i hiszpański w szkole i na studiach, ale nie o tym mowa). Chciałabym zaznaczyć, że uczyłam się głównie pod egzamin – chciałam zdobyć certyfikat językowy, który miałby mi pomóc w znalezieniu pracy.

Jednak nie jest ważne to, czy podchodzisz do testu czy nie. Moim zdaniem najważniejsze przy nauce języka są cztery rzeczy: CEL, PLAN, SUMIENNOŚĆ I PRAKTYKA. Bez tego ani rusz.

Zacznę od CELU.

Cel pośrednio łączy się z Planem, ale o tym za chwilę. Dla niektórych może to być oczywiste, zdarza się jednak, że nie każdy o tym pamięta. Na początku nauki  warto zastanowić się, dlaczego chcę się danego języka nauczyć. „Ponieważ chcę mówić w tym języku” jest celem dość obszernym i niesprecyzowanym. Nauczyć się mówić – świetnie- ale odpowiedz jeszcze sobie, jaki (przynajmniej na razie) poziom chciałbyś osiągnąć. Wiadomo, nie od razu Rzym zbudowano. Dlatego według mnie, jeśli jesteś początkującym uczniem, warto sobie ustalić, że, na przykład, chciałbyś opanować język przynajmniej do poziomu A2 (opis zdolności językowych na danych poziomach można znaleźć tutaj. Jeśli, na przykład, znasz już dość dobrze język ale nadal brakuje Ci słownictwa albo znajomości idiomów, za cel możesz sobie obrać rozszerzenie wiedzy w tym zakresie. W takim przypadku twoim celem będzie załóżmy, nauczenie się 50 idiomów i 500 słówek w przeciągu X czasu. Wiesz, co chcesz osiągnąć a to jest niezmiernie ważne. Należy jednak pamiętać, aby cele były REALNE. Nie narzucaj sobie niewiadomo jak trudnych celów. O ile nie jesteś geniuszem językowym, raczej niemożliwe jest aby nauczyć się płynnie mówić i pisać w języku obcym w 2 tygodnie (chociaż przyznaję, że to byłaby świetna sprawa ;)). Wymyślanie zbyt trudnych celów rodzi tylko frustrację, kiedy nie możemy go osiągnąć.

Lepiej małymi kroczkami ale do celu.

Teraz czas na PLAN. Rozłóż przed sobą wszystkie narzędzia jakimi dysponujesz do nauki, przejrzyj je pobieżnie, zobacz, jaki zakres materiału obejmują i podziel je sobie albo tematycznie, albo rozdziałami, które chcesz w danym okresie „przerobić” (moja polonistka by mnie zabiła za to określenie haha). Dobrze jest sobie nawet zapisać na kartce wszelkie inne pomoce dydaktyczne, jakimi operujesz, nie tylko książki, i określić co dzięki nim możesz szkolić – załóżmy jedna książka do gramatyki, słownik tematyczny + fiszki (można wykonać samemu ale o tym później) do słownictwa, ulubiony program/audio do słuchania itp., itd.  Ja to zrobiłam sobie w ten sposób, że rozpisałam sobie dni tygodnia i wyszczególniłam godziny, w jakich będę miała czas na naukę i określiłam, co chcę w danym momencie robić.

Załóżmy taki plan:

Poniedziałek, 7:30 – 7:45 (jazda autobusem) – kieszonkowy słownik tematyczny – słownictwo – 15minut

Poniedziałek, 12:15 (kiedy 15 minut już poświęciłam na zjedzenie czegoś na przerwie 🙂 ) jedno zagadnienie z książki od gramatyki plus strona ćwiczeń – 15 minut. (Akurat ja korzystałam z takiej pozycji, gdzie na dwóch sąsiadujących stronach była opisana gramatyka + proste ćwiczenia)

Poniedziałek, 19:00 – film – min. 30 minut

Wtorek, 7:30- 7:45 (znów autobus 🙂 ) – prosta gra językowa – może być „wężyk”, „alfabet”, cokolwiek. Jeśli rano jesteś zbyt zaspany, warto wybrać sobie zamiast tego odsłuch – jedziesz i słuchasz i aż tak strasznie nie musisz się koncentrować czy myśleć na wysokich obrotach z samego rana.

Wtorek, 12:15-12:30 znowu gramatyka – 15 minut

Wtorek, 19:00 – 19:30 pisanie – 30 minut

Oczywiście, możesz sobie ustalić swój własny plan, taki, aby Ci najbardziej odpowiadał, ale pamiętaj, żeby najwięcej ćwiczyć tę umiejętność, z którą najwięcej masz problemów. Nie powinieneś również omijać żadnej zdolności językowej – jednego dnia ćwicz pisanie, innego mówienie a kiedy indziej słuchanie itd. – osobiście uważam, że WSZYSTKIE UMIEJĘTNOŚCI JĘZYKOWE SĄ WAŻNE, aby móc dobrze się porozumieć z rodzimym użytkownikiem języka. Poza tym, jeśli uczysz się głównie ze słuchu przez dłuższy okres czasu, możesz mieć ogromne problemy z przyzwyczajeniem się do pisania – zwłaszcza jeśli dany język ma zupełnie inną pisownię, niż wymowę (a tak à propos – staraj się nie zapisywać pisowni wymowy, bo bardziej zapamiętasz zapis fonetyczny niż poprawny danego słowa. Na początku może być Ci ciężko ale idzie się przyzwyczaić i z czasem zauważysz, że nawet ze słuchu jesteś w stanie dobrze zapisać dane słowo).

Chciałabym jeszcze zauważyć, że osobiście wolałam nawet kilka razy dziennie poświęcić się nauce, chociażby po parę minut (tu 10, tu 15), niż robić jedną wielką „nasiadówę”, po której czułam się znużona, zmęczona, znudzona i przede wszystkim – zniechęcona. Nie powiem, dobrze jest sobie ustalić, że chociaż te 2 godzinki w tygodniu (2x 1godz) usiądę do gramatyki ale równie efektywnie spędzisz 10 minut w autobusie słuchając nagrania audio albo tłumacząc fiszki.

A tak wracając do Planu (trochę zeszłam z tematu, wybacz 😉 ), to ogólnie zrób sobie dwa plany – długo- i krótkofalowy.

Długofalowy będzie obejmował oczywiście dłuższy zakres czasu – możesz sobie ustalić w styczniu że do maja nauczysz się czasu teraźniejszego, przyszłego i przeszłego a od maja do grudnia opanujesz również tryby warunkowe, mowę zależną itd.

Plan krótkofalowy obejmuje załóżmy 1 tydzień (czy ile tam uważasz za stosowne). Określ sam sobie –uczciwie! –  ile jesteś w stanie nauczyć się w tydzień, załóżmy ustal sobie, że chcesz w ciągu jednego tygodnia nauczyć się 20 słówek i 1 idiomu. W miarę upływu czasu i nabywania wiedzy, możesz to oczywiście zmodyfikować, poszerzyć itd.

A teraz chyba najtrudniejsza część – SUMIENNOŚĆ. Zdaję sobie sprawę z tego, że żyjemy w szybkim tempie, każdy ma masę rzeczy do zrobienia i wiecznie BRAKUJE CZASU, ale uważam, że sumienne podejście do nauki potrafi zdziałać cuda. Nie musisz mieć tak skomplikowanego planu, jaki podałam dla przykładu. Twój plan może zakładać nawet i naukę 5 słówek na tydzień i 1 czasu na pół roku – to nieważne, każdy ma przecież inne priorytety. Jednakże to, co uważam za ważne to to, aby trzymać się ustalonego PLANU. Jak już raz ustaliłeś, że w środy o 20:00 masz chwilę (chociażby te 10 minut) i że będziesz w tym czasie ćwiczył odsłuch, to się tego trzymaj. Z czasem wejdzie Ci to w krew. Rozumiem, że zdarzy się, że coś wypadnie, ktoś może się rozchorować itp., niemniej jednak staraj się za często nie odstępować od ustalonego grafiku.

No i na koniec PRAKTYKA. Cóż Ci przyjdzie z czytania i słuchania, jeśli nie masz możliwości wykorzystać/sprawdzić/poszerzyć zdobytej wiedzy. Możesz porozmawiać z kimś przez internet, możesz umówić się z koleżanką, że w drodze do domu mówicie tylko w danym języku i poprawiacie sobie nawzajem błędy (ja tak robiłam z koleżanką przez cały okres studiów- mega przydatne, zwłaszcza, jeśli jest to zaufana osoba, przy której nie boicie się odezwać i popełniać błędów). A już „od biedy” można samemu ćwiczyć w domu. Słuchaj dużo, powtarzaj, jak nie masz do kogo – mów sam do siebie! Opowiedz sobie jak spędziłeś dzień, co ciekawego robiłeś, czytaj na głos opowiadania albo własne wypracowania, powtarzaj zdania.

Nie zapominaj – PRAKTYKA CZYNI MISTRZA!!!

Jeśli wytrwałeś/wytrwałaś do końca to GRATULUJĘ!

Mam wielką nadzieję, że komuś coś z tego się przyda – w moim przypadku sprawdziło się znakomicie. Jeśli będziesz zainteresowany jakie proste ćwiczenia i gry językowe można samemu sobie przygotować, odezwij się, z chęcią podpowiem!

Powodzenia w nauce!  🙂

Barbara Kizelbach

English